Studnia wiercona

Studnia wiercona
Znalazłam ekipę, która wywierciła mi studnię (30 m głębokości) w ciągu jednego dnia. By móc wiercić jeździli po wodę nad rzekę kilka razy, ale wreszcie się udało. Trochę bałam się o efekt końcowy, bo jeden z panów – ten, który szukał różdżką wody – był tak „nasączony” energetykami, że mówił bardzo szybko i zjadał niektóre słowa. Trudno było go przez to zrozumieć. Nie byłam pewna, czy daje radę efektywnie pracować, bo wciąż latał jak nakręcony i dużo krzyczał.
Na zimę studnię zaślepiliśmy i zakopaliśmy w ziemi, bo pierwszej zimy nikt nie został na działce, a nie chcieliśmy, by wpadło tam jakieś zwierzę, lub by ktoś nam coś do środka wrzucił.
Betonowe zbrojone ściany wokół studni zrobiliśmy dopiero rok później, ale z wody mogliśmy korzystać od razu. Kupiłam niezbyt drogą pompę głębinową (150 zł). Problem był z przedłużeniem przewodu, bo nie mogłam znaleźć elektryków do tej pracy. W końcu jakaś rosyjska firma, młodzi panowie, przedłużyli mi przewód elektryczny. Kupiłam jeszcze linę polipropylenową (mogłaby też być stalowa) do podwieszenia pompy, przewód do wody, zbrojony, o przekroju jednego cala i wreszcie mieliśmy własną wodę. Pompę napędzaliśmy agregatem prądotwórczym.
Na początku woda była w studni już na 20 m, ale wraz ze zmianą klimatu poziom zaczął powoli opadać. Na razie (2024 rok) woda jeszcze w niej jest.

Studnia wiercona

Studnia wiercona Znalazłam ekipę, która wywierciła mi studnię (30 m głębokości) w ciągu jednego dnia. By móc wiercić jeździli po

Czytaj Dalej

Dzikie jedzenie

Ważne związane z bezpieczeństwem uwagi dla amatorów dzikiego jedzenia 1. Zanim weźmiesz do ust dziki chwast postaraj się go poznać.

Czytaj Dalej

Dodaj komentarz