Barak a raczej drewniany domek kempingowy

Barak a raczej drewniany domek kempingowy Blaszak – niewypał Doszliśmy do wniosku, że nie zdążymy z budową przed jesienią. Nasze szczęście do pogody też może nie trwać zbyt długo, więc musimy wybudować sobie jakiś mały domek jako schowek i później nocleg. Zamówiłam blaszak 3mx5m. Wylaliśmy betonową płytę, do której chcieliśmy go zakotwić. Miał być w ciągu dwóch tygodni. Po pięciu tygodniach oczekiwania zadzwoniłam, że rezygnuję z ich usług i zamówiłam następny gdzie indziej. Miał być ocynkowany z wyciętym oknem. Znowu problem. Po kilku tygodniach zadzwonili, że mają dla nas jeden, ale pomalowany farbą. Powiedziałam, że takiego nie chcę, bo bałam się, że pomalowali jakiś zardzewiały i chcą mi go wcisnąć za niższą cenę. Tłumaczyli się, że zaszła pomyłka i wysłali mój komuś innemu, ale ocynkowanego już dla mnie nie mają. Zrezygnowałam. Drewniany domek Pojechaliśmy do pobliskiego tartaku i zamówiliśmy słupy drewniane na szkielet. Kupiłam podstawy słupów pionowych w sklepie budowlanym, a sklejkę z odrzutu wybraliśmy w fabryce sklejki. Szkło na szyby mój ojciec miał w garażu. Jak to dobrze, że on wszystko chomikuje. Po kilku dniach przywieźliśmy słupy drewniane. Spędziliśmy jeden weekend na ich szlifowaniu i impregnowaniu. Ojciec wywiercił w betonie otwory na podstawy słupów – najpierw cienkim wiertłem, a potem grubym. Mieliśmy trochę trudności, bo do tej wylewki wrzuciliśmy do betonu resztę polnych kamieni pozostałych po betonowaniu słupków. Jak wiertło trafiało na kamień, trudno było dokończyć otwór. Trzeba było wrzucić kamienie, ale tylko na środek wylewki. Kłopoty W następny weekend zaczęliśmy składać nasz domek z płaskim dachem. Czekaliśmy na blachę na dach dwa tygodnie, a w tym czasie przykręcaliśmy sklejkę wodoodporną na ścianach. Belki drewniane na suficie nie były suche i zaczęły się wyginać w dół. Ojciec, nie czekając na mnie, odkręcił je i przykręcił znowu odwrotnie, i obciążył na środku, żeby się wyprostowały. Były wtedy już dość suche, bo upały sprawiły, że w domku pomimo braku dachu było bardzo gorąco, szczególnie w południe. Razem położyliśmy blachodachówkę. Okropnie się wyginała, więc na dach przyszłego domu zaplanowałam blachę falistą. Wykończenie = nocleg + darmowa woda + prysznic Jak mnie nie było ojciec wstawił okna i uszczelnił wszystko, by woda nie przeciekała na złączach i przy podłodze do środka. Założył też rynny. Jedną beczkę podstawiliśmy pod rynnę, by zbierała wodę z dachu. Latem 2018 ojciec postawił przy tym domku prysznic. Wylał betonową podłogę, w której zatopił metalowe kątowniki, u góry zrobił z kątowników krzyż, by postawić na nim pomalowaną na czarno beczkę na wodę, do której podłączył zawór i wąż ze słuchawką prysznicową. Zabudował trzy ścianki sklejką wodoodporną tak, by na dole sklejka nie sięgała do podłogi. Zamiast czwartej ściany była zwykła zasłona prysznicowa. Beczkę napełnialiśmy zawsze, kiedy uruchamialiśmy pompę w studni. Mając dach i rynny łapaliśmy deszczówkę, więc nie musieliśmy już tak często rozwijać przewodów i uruchamiać pompy do uzupełnienia wody ze studni. Kiedy skończyliśmy domek, to jeszcze mieliśmy co najmniej miesiąc dobrej pogody i moglibyśmy pracować dalej, ale morale mojego ojca jakoś się załamało i zostawiliśmy resztę do następnego roku. Zaczniemy za rok, ale nie będziemy już spać pod namiotem, czy w zimniejsze noce w samochodzie. Maja Maki

Studnia wiercona

Studnia wiercona Znalazłam ekipę, która wywierciła mi studnię (30 m głębokości) w ciągu jednego dnia. By móc wiercić jeździli po

Czytaj Dalej

Dzikie jedzenie

Ważne związane z bezpieczeństwem uwagi dla amatorów dzikiego jedzenia 1. Zanim weźmiesz do ust dziki chwast postaraj się go poznać.

Czytaj Dalej

Dodaj komentarz