W dwutysięcznym roku wyjechałam za granicę na wiele lat. Wówczas w kraju nie było dla mnie pracy za pieniądze, za które mogłabym przeżyć wynajmując mieszkanie. Jakiś czas temu wróciłam do Polski z bagażem doświadczeń z obcych krajów.
Dość często zmieniałam zawód. Zwykle do zmiany potrzebuję kilku powodów. Szczerze muszę powiedzieć, że najważniejszym zawsze było to, że praca zaczynała mnie nudzić, no i drugim – zbyt małe wynagrodzenie. Byłam już opiekunką domową z pomocy społecznej, nauczycielką trzech przedmiotów ścisłych, potem pracowałam naukowo, byłam też tłumaczem przepisów prawnych oraz marek i znaków handlowych, pracowałam jako edukator w przedszkolu.
Po latach zrozumiałam, że najważniejszy w życiu jest własny dom, poczucie bezpieczeństwa i zorganizowanie sobie życia tak, żeby być szczęśliwym. Właśnie o tym zamierzam pisać na tym blogu. Wszystko, co tu przeczytacie, to moje własne doświadczenia, moje błędy i moje małe zwycięstwa.
Ta strona jest survivalem dla nowoczesnych kobiet. Nie znajdziecie tu jednak nic o kosmetykach i modnych ciuchach, bo to nie taki rodzaj survivalu. Będzie sporo prawdziwego survivalu w babskim wydaniu, czyli jak poradzić sobie w czasie np. problemów z dostawami żywności. Opowiem o tym, jak zamierzam produkować dużą część mojej żywności i jak znaleźć resztę, głównie w lesie i na łące. Jest mi łatwiej, bo wychowałam się na wsi.
Zamierzam opisać moją historię od początku, czyli jak zbudowałam mój nieduży dom. Jest minimalistyczny, ale wygodny i tani w utrzymaniu. Ograniczyłam w nim do minimum tworzywa sztuczne, bo chciałam starzeć się w zdrowiu. Urządziłam go tak, by nie męczyć się przy sprzątaniu.
Mam w zanadrzu jeszcze kilka tematów dotyczących samoleczenia, które zgłębiłam z powodu własnych problemów, ale o tym później.
Maja Maki